SEM
Dźwignięto go w rekordowym tempu 11 miechów. Na jego szczycie dysponowała odkryć się przystańże dla zeppelinów, ale krańcowo “zacumował” tam samotnie King Kong. Nowojorski Empire State Building nadal zachwyca i skłania.
Stanę przy sami zapory zaś nie mam waleczności się od niej odkleić. Mam wrażenie, iż na tym zbitym balkoniku, przy hulającym wietrze, me autostopy stają się jeszcze wybitniej gumowate. Przypominają mi się “wdowie tarasy” na grzbietach kolonialnych domów w starych portach. Żony marynarzy zaganiały na nich długie pory, wpatrywały się w morze, z utęsknieniem chcąc swoich współmałżonków. Pozycjonowanie zdołam sobie tylko wyobrażać, ile by przybyło wdów a wdowców, gdyby wszelki mógł wejść tutaj, gdzie teraz istnieję. Widok zapiera dech w piersiach. Po stronie zachodniej połyskuje rzeczka Hudson; na północy, tuż za szeregami wieżowców, dąży się niewyrobiony prążek Dyrekcyj Parku. Odkrywam się jedno piętro nad najwyższą platformą widokową Empire State Building, przy pomieszczeniach z drutami zaś narzędziami transportowymi. Balkon okręca wąską wieżę budynku, która w 1930 pozostawała zaprojektowana jako przystańże dla zeppelinów.
